5 syndromów zakupoholiczki – zobacz i oceń czy nią nie jesteś

with Brak komentarzy

Kupujesz mało, rzadko i tylko wtedy, kiedy naprawdę jest Ci coś niezbędne… Taaa. Rzeczywistość, a marzenia to dwie zupełnie inne rzeczy.

Zakupoholiczki nie mają łatwego życia. Chęć posiadania nowych rzeczy skłania je niekiedy do zaopatrywania się w naprawdę bardzo dziwaczne i niepotrzebne ubrania. Kupują, a później płaczą, że wydały więcej niż mogły.

Skąd wiedzieć czy zakupoholizm nie dotyczy także nas? Zrobiłam swój domowy rachunek sumienia i zobaczcie co mi wyszło.

1. Kupuję w różnych porach dnia – przed pracą, po, wieczorem

To kiedy udaję się na zakupy nie ma dla mnie totalnego znaczenia. Idę wtedy, kiedy mam ochotę. Czasem dwa razy dziennie, bo akurat naszła mnie taka ochota. To nic, że podobno wieczorem jesteśmy zmęczeni i kupujemy niepotrzebne rzeczy. Ja nie zwykłam przejmować się takimi rzeczami.

2. Wchodzę do jednego sklepu kilka razy, nawet wtedy, kiedy widzę, że wystawa się nie zmieniła

Teoretycznie przejrzałam całą kolekcję. Mało tego, po kilku wejściach do sklepu powinnam znać już ją na pamięć. Mimo to, wciąż drzemie we mnie nieodparte poczucie, że coś przeoczyłam, o czymś zapomniałam. A już na pewno, że to te tylko na pozór miłe Panie w sklepie specjalnie schowały jakąś ciekawą sztukę przed moimi wścibskimi oczami.

3. Nie chodzę na zakupy z listą

Przecież to bez sensu. Zawsze znajdzie się coś, co przydałoby się mieć w swojej szafie. Takie plany tylko psują przyjemność zakupów. Kupuję zatem nie to, co jest mi potrzebne, ale to, co akurat w tej chwili mi się podoba.

4. Zakupy to dla mnie codzienny rytuał

Bez nich czuję się tak, jakby dzień umknął mi pod znakiem zapytania. Zakupy wprowadzają do mojego harmonogramu to, czego nie da mi żadna praca, hobby, w sumie to właściwie właśnie zakupy należą do moich największych zainteresowań.

5. Zawsze pod koniec miesiąca okazuje się, że wydałam na zakupy więcej niż planowałam

Niestety to akurat przykra prawda. Rzadko kiedy słupki moich zaoszczędzonych pieniędzy przekraczają kilkaset złotych. A bo to kupiłam buty, a bo torebkę. Zawsze jest coś, co akurat chciałabym mieć albo co jest mi niezbędne do tego, by czuć się szczęśliwą.

źródło: fashionbyhe.com
źródło: fashionbyhe.com

Leave a Reply