Boimy się mody, bo jesteśmy nudziarzami!

with Brak komentarzy

Mam trochę zły humor, ponieważ wczoraj byłam na kilkugodzinnych zakupach w centrum handlowym. Zapytacie, co kupiłam? Oczywiście nic. Albo coś mi nie pasowało, albo wydawało mi się jakościowo bardzo marne. Nie moja kolorystyka, tandetne zdobienia – czasem mam wrażenie, że jestem w nieodpowiednim miejscu i totalnie złym czasie. Powinnam cofnąć się kilka epok wstecz, by móc biegać po ulicach w długich sukniach z koroną na głowie.
Tymczasem jestem tu i teraz. Jestem tradycyjną Polką, która boi się odrobiny szaleństwa niczym diabeł święconej wody. Boję się wszystkiego, co wychodzi poza standard małej czarnej – no cóż ktoś musiał upchnąć do mojej głowy przyzwyczajenia do polskiej mentalności stylistycznej. Nie ubieraj tego bo nie wypada, jest zimno – załóż grubą czapkę. Żyję w kraju, w którym to przyzwyczajenia i utarte schematy rządzą modą, a nie moda rządzi nami. To dlatego denerwuje mnie tak wiele rzeczy, tak wiele przyzwyczajeń, z którymi kompletnie się ni zgadzam.

Nie maluj się zbyt mocno bo ktoś weźmie Cię za…
I tutaj przydało by się niecenzuralne słowo, którego przez wzgląd na dobre wychowanie nie użyję. Wyjdźcie na ulice Warszawy – polskiej stolicy mody i na ulice Londynu. Policzcie ile kobiet w Polsce ma perfekcyjnie wykonany makijaż z czerwonymi ustami i ile kobiet w Londynie. Wynik będzie przerażający, oczywiście z widoczną przewagą dla naszych koleżanek Brytyjek. Niewiarygodne, ale sama mam w swojej szafie kilka szminek i zanim ich użyć czekam aż skończy im się data ważności.

Ubierz się ciepło bo będziesz chora
OMG. Całe życie szalonej nastolatki zakryła mi ciepła czapka i gruby sweter, a mimo to i tak każdego roku w porze zimowej cierpię an problemy pęcherzowe. Po co było się tak kamuflować, kiedy można było wyglądać młodo i pięknie w wysokich szpilkach, krótkiej spódnicy i trochę przyciasnym futerku?

Nie przesadzaj z tymi kolorami
Przecież najbardziej klasycznym kolorem jest czarny. Dlatego połowa ubrań w mojej szafie to okropny szary, brązowy, czarny, granatowy… Mam ochotę zwinąć to wszystko w kulę gradową i wyrzucić przez okno. Niestety gdybym to zrobiła, prawdopodobnie nie miałabym co ubrać.

british
Kup jedną rzecz, ale porządną
Od małego mama wmawiała mi, że jak kupię jedne spodnie, ale za kilka stów to będę szczęśliwsza niż kupując worek szmat w ciucholandzie. Czy rzeczywiście byłam szczęśliwa? Nie. Bo za każdym razem kiedy ubierałam kolejną niezwykłą i drogą rzecz, uważałam, żeby jej nie zniszczyć. Wiedziałam przecież że kolejny taki zakup czeka mnie dopiero za kilka miesięcy. I tak upływały mi dni z kilkoma bluzkami w szafie i monotonną wizją siebie.

kropeczki
Wyglądasz, jak pajac
I co z tego. Lubię zakładać kolorowe berety, krawat, kraciaste spodnie. Moja sprawa jak wyglądam. Chciałabym wykrzyczeć, ale nie mam pewności, czy ktoś mnie zrozumie. W Polsce boimy się eksperymentować. Dlatego do pracy zakładamy dżinsy i bluzę, a do kościoła czarną sukienkę i płaszczyk do kolan. Nie czujemy się dobrze, ale przynajmniej mamy świadomość, że nikt nie będzie wytykał nas palcami.
I wiecie co. Czasami chciałabym zaszaleć. Chciałam np. przy okazji ostatnich zakupów, ale ciągle widziałam te spojrzenia. Myślę, że to nie ubrania mi nie pasowały, ale to, że nie mogę kupić tego, na co rzeczywiście mam ochotę.
Czy Wy też macie tak samo?

Źródła zdjęć: pinterest.com

Leave a Reply